Posted on

Przezorny Zawsze Ubezbieczony ;)

comdoms

Kolejna ciekawa noc 😉 Tym razem zaczeliśmy z Lukerem jak zawsze w naszym startowym klubie, ale wyjatkowo było marnie z ludzmi. Opuściliśmy to miejsce z uśmiechem i pozytywnym nastawieniem ze gdzie teraz nie pójdziemy to będzie już tylko lepiej. Pozegnaliśmy się z naszą zaprzyjaźnioną barmanką i w drogę 🙂

Miły orzeźwiający spacer i już jesteśmy w drugiej miejscówce, gdzie już daaawno nas nie było ;p tu jak zwykle impreza w pełni, parkiet cały rozbujany a dziewczyny juź na nas czekają.

Ruszyliśmy do dzieła. Po chwili już zakręciły się koło mnie dwie starsze panie 😛 ah.. to właśnie dlatego już dawno mnie tam nie było, nie moja średnia wieku ;] no ale cóż. Widać były mocno napalone, a wszystko zaczeło się przy barze gdzie jak dostałem swój kufel zmrozonego piwa to odrazu się z nimi stuknąłem jak to mam w zwyczaju 😉 Stukam się szkłem ze wszystkimi, co sprawia wrażenie że wszystkich znam, relaksuje i podwyższa z miejsca społeczną wartość 😉

Zmieniamy miejsce na parkiecie i już troszkę lepiej z wiekiem ;] tańczą 3 gorące kotki, ta która mi wpadła w oko akurat zajęta ale zaraz mnie dojrzała i podziękowała swojemu adoratorowi ;p a ja nieprzejęty stanąłem do niego tyłem i udawałem że go nie widzę ;] szepnąłem tylko kontrolnie mojej Damie pół żartem

-Twój chłopak będzie o Ciebie zazdrosny…;>

-Ale ja nie mam chłopaka 😉

i już wszystko wyjaśnione.

Taniec stopiłby chyba największy lodowiec w Arktyce, było coraz l;acieplej i cieplem 😉 po dłuższej chwili powiedziałem że idę odpocząć i spotkaliśmy się z Lukerem na mały raport 😉

A tu nagle patrzę a moja gorąca Tancerka już idzie w moim kierunku..

Ja -O wychodzisz już?

Ona – Nie przyszłam po Ciebie.

😉 i po chwili wylądowaliśmy na kanapach w VIP-roomie.

… okazało się że mieszka sama! [hura 😉 nareszcie dobry początek, nie będzie problemu z lokalem ;))) ] moja radość troszkę została zaburzona jak mi powiedziała że dziś jej 2 koleżanki nocują u niej 🙁

Po rozmowie gdzie zdążyliśmy się troszkę poznać, gorącym tańcu po którym Nasze ciała nie miały już dla siebie tajemnic.. postanowiłem zmienić miejsce zacząłem naturalnie…

-Jej ale zgłodniałem, może wyskoczymy na kebab ;]

-Ale, koleżanki u mnie nocują.

Ups.. myśl, myśl….

-Ojeju to może zostaw im klucze a My pojedziemy potem do mnie. ;]

-Hm.. oj nie mogę, chyba że się wyślizgniemy teraz i pojedziemy do mnie !

[nice ;] i to lubię.]

-No jeśli obiecasz że zrobisz mi coś dobrego do jedzenia to możemy iść ;p

po chwili już leżeliśmy razem w łóżku. ;]

było coraz cieplej, aż usłyszałem tekst.. ale ja mam okres ! ;/ zonk.

eh.. myślę trudno teraz już nie ma odwrotu ;] no i najpierw musiałem pozbyć się „dynamitu” ;p co nie było w brew pozorom takie proste. niby wystarczy pociągnąć za sznurek ale spróbujcie sami i wtedy pogadamy ;]

Gdy myślałem że już nie ma przeszkód.. usłyszałem:

-Masz gumki?

😮 ! ;(

-Oj nie mam. A Ty w domku nie masz zadnych?

-Nie.

No i mimo rozpalenia i gorącej atmosfery, poczułem jakby mnie ktoś oblał zimną wodą i natychmiast przerwałem akcję ;]

Eh.. tak więc nauczyłem się na własnej skórze, że warto nosić ze sobą ochronę ;]

Pamiętaj Nie znasz dnia ani godziny ;p

Przezorny zawsze ubezpieczony !

Posted on

Projekt wiosna

Kobiety „zwariowały” na wiosnę. Każdy, kto szuka nowej partnerki powinien koniecznie wykorzystać ten okres w roku. Wieczorem sięgnąłem po telefon, aby zorganizować ekipę na wieczorne wyjście. Niestety alkohol szybko uderza do głowy przy słońcu, także trudno było skonstruować sensowny skład o tak późnej porze. Na szczęście Poko, wraz z dziewczyną ocalili ten wieczór. Umówiliśmy się w klubie, a gdy tylko wszedłem do środka okazało się, że jest tam już kilku znajomych, z którymi imprezowaliśmy ze zmienną częstotliwością przez kilka ostatnich tygodni. Parkiet obfitował w uśmiechnięte, długonogie Kobiety, szukające przygody i pełne wiosennych emocji. Niestety tylko jedna była w moim typie, ale na szczęście była z drugiego końca Polski, także po wymianie stosownych kurtuazji:

– Zmieniamy klub, idziesz z nami? – Spytałem.
– A co jest tam, czego nie ma tu? – Uwielbiam bystre dziewczyny, niestety nie było czasu na długie konwersacje…
– Zostaw mi numer, albo poczekaj tu na mnie.
– A za ile będziesz?
– Myślę, że w godzinę obrócimy.
Zrobiła jakąś dziwną minę, ale przecież duchem byłem już w zupełnie innym miejscu. Pokazałem wymownym gestem na zegarek, uśmiechnąłem się bo faktycznie planowałem tu wrócić i szybko przenieśliśmy się dalej.

Przy bramce wdaliśmy się w jakąś traumatyczną pyskówkę, dzięki której (o dziwo) szybciej weszliśmy do środka. I tu zaskoczenie, w środku było tyle czarujących piękności, że można by podejrzewać magiczny spisek. Ale nie, dziewczyny były prawdziwe, były wyjątkowe i cudownie pachniały. Rozruszaliśmy bioderka na parkiecie i postanowiliśmy rozejrzeć się przy barze. Po drodze spotkałem przyjaciela Ariela, który był na tyle nie w formie, że spytałem tańczącą obok dziewczynę, czy to ona go tak „poczochrała”. Później chciałem porozmawiać z Arielem na osobności, bo były sprawy które wymagały wyjaśnienia i rozmowa zeszła na tory, które odbiły się na moim nastroju, także postanowiliśmy pomimo fantastycznej oprawy przebić dalej. Kręciliśmy się po mieście, aż w końcu wróciliśmy do pierwszego klubu. Godzina to to nie była, ale dziewczyna, którą zostawiłem na parkiecie tylko delikatnie się nadąsała, także chwilę potańczyliśmy razem i nagle okazało się, że jej koleżanka ma atak migreny i ewidentnie przestała się fajnie bawić. Byłem trochę rozbity, więc poprosiłem dziewczyny aby wyjaśniły sobie w którą stronę zmierza ta impreza i poszedłem rozwalić się na kanapie. Przy jednym ze stolików zobaczyłem dwie miłe 7eczki, także korzystając z okazji, po porozumiewawczym zezie, przysiadłem się do blondynki. Dziewczyna okazała się być studentką 3 roku psychologii, więc rozmawiało nam się bardzo gładko. Zaproponowała, że nauczy mnie wszystkich tajników wpływu społecznego, więc poprosiłem aby zademonstrowała mi to na przykładzie najbliższej pary, którą dziwnym zbiegiem okoliczności stanowił Poko z dziewczyną.
– Co mi możesz o nich powiedzieć?
– Wiesz to nie działa tak, że wszystko wiem. Ile są ze sobą?
– 10 lat.
– Sądzę, że już ze sobą spali.
Spojrzałem na Poko, który właśnie majstrował językiem przy migdałkach dziewczyny. Później z powrotem na mistrza wpływu społecznego, jeszcze raz na Poko, którego ręka zniknęła tym razem pod spódnicą i parsknąłem takim śmiechem, że prawie sturlałem się z kanapy. Gdy minął atak śmiechu, spytałem tylko:
– Nie do wiary, po czym to wnioskujesz?
– Nie śmiej się, zobacz jak ona go obejmuje, dwoma rękoma. Kiedy ze sobą rozmawiają, patrzą się sobie w oczy. – Przez chwilę patrzyłem na nią jak na opętaną wróżkę, aby wreszcie uświadomić sobie, że to może być całkiem ciekawe spostrzeżenie. Tym bardziej, że ja obejmowałem ją tylko jedną ręką. Przeniosłem jej zainteresowanie na inny obiekt:
– A co możesz mi powiedzieć o tej parze tam z przodu? Szczególnie, że ta dziewczyna tak fajnie bawi się włosami. – Wolną ręką zakręciłem włosami mojej psycholożki, aby lepiej pokazać co mam na myśli.
– A to, to może być zdenerwowanie, zaciekawienie daną osobą, albo jeszcze coś innego. – I tutaj doszła właśnie do sedna bycia kobietą, tak na prawdę nie są one 0 – 1 jak mężczyźni. Wszystko może oznaczać wszystko. Nawet same kobiety nie bardzo wiedzą, co może być oznaką czego. Ale my mężczyźni wiemy to doskonale. W końcu od lat musimy rozgryzać zachowanie kobiet. Porozmawialiśmy o kilku mniej istotnych sprawach. Później zwierzyła mi się, ze swojego planu zrobienia kariery w działach HR, także bardzo się ucieszyłem, dodając, że liczę na zatrudnienie we wszystkich jej firmach.
– Ok! Tylko obiecaj, że zgolisz tą bródkę!.
Kobiety już tak mają, że nieustannie chcą nas zmieniać, ale pomyślałem, że warto im dać czasem do tego mało istotny powód. Kilka minut później dziewczyny wyszły do toalety, a ja postanowiłem zrobić angielskie wyjście i udać się na rekonesans pozostałych zakamarków klubu. Zacząłem zagadywać jedną laskę, która była tak uderzająco podobna do jednej ze wcześniejszych dziewczyn, że nie zauważyłem jak męski uścisk dłoni zaciska się na moim ramieniu.
– Hey, nie porywaj mojej koleżanki! – Powiedział męski głos. Odwróciłem się i ku mojemu zaskoczeniu zobaczyłem dobrego kumpla Torusa. Uśmiechnąłem się i ścisnąłem go serdecznie. Przeszliśmy do baru, abym mógł opowiedzieć mu o spotkaniu z Arielem.

Posted on

Złoty środek !

W życiu nie ma przypadków 😉

Wtorkowa nieobecność na imprezie, pozwoliła mi porządnie wypocząć + nabrać sił oraz całą masę  pozytywnej energii na klubowy weekend.

Telefon do przyjaciela. Ustawka na wieczór z perspektywą wspólnego klubowania z przyjacielem, którego już dawno nie widziałem dodawała mi skrzydeł czego efektem był szczery uśmiech do końca wieczoru.

Nie ma to jak odpowiednie towarzystwo! Są tacy ludzie, których sama obecność poprawia humor i o to chodzi ! ; D

Przed imprezą, jak to zazwyczaj bywa po długiej rozłące ze znajomymi najpierw był czas na parę kuflów złocistego browaru, przy którego akompaniamencie (oraz muzyce na żywo) spędziliśmy parę godzin.  Wreszcie po zaktualizowaniu ostatnich wiadomości nadszedł czas na zmianę lokalu.

….–>klub.01

Wchodzimy pewni świetnej zabawy. Mocna rama, powoli, pewni siebie, bez oglądania się na dziewczynki dotarliśmy do baru.  (nie ma to jak pierwsze wrażenie)

Po takim wejściu, oczy wielu Pań zwróciły się w naszym kierunku.

2 kolejne piwa.

Pełni pozytywnego luzu, oparci o bar spokojnie, dyskretnie badamy teren. Tłumów nie było, zdecydowanie jednak wyróżniała się grupka 6Dziewczyn z rezerwacją na 2stoliki dookoła nich puste kanapy, a Panie tańczą w środku.

Po chwili już siedzimy na kanapach a dziewczyny tańczą przed nami (dla nas). ; ]

(puszczam oczko i odpowiadam na uśmiechem na uśmiech.. od mojej 7 😉

Zorientowaliśmy się po kartce z rezerwacją na stoliku że jedna z Pań ma urodziny.

wstaję i pytam mojej 7

– Która to Kasia?

-Ale która?

Ja – Ta najważniejsza. Solenizantka <uśmiech

Ona – Szkoda, tam jest <pokazuje na nią.

składam życzenia i po chwili już znam wszystkie dziewczyny. wszyscy się świetnie bawią a My zyskaliśmy nowe koleżanki.

Po takim wejściu do klubu, otwarciu od razu dużego seta, mamy już pewną pozycję społeczną. Z łatwością otwieramy kolejne dziewczyny.

Pracowałem ładnie nad moją 7, wszystko szło wg.planu ; ) gdyby nie to że tak wcześnie zacząłem tego wieczoru zabawę z z % . Po kolejnych piwach coraz bardziej i szybciej ją traciłem. Najgorsze jest to że na komórkę zapisałem jej numer wciskając złe cyfry  : P

fopa i nauczka na przyszłość.

% nie przeszkadzają ale nie można przesadzić żeby nie okazało się że przez nie stracimy numer do dobrej 7.