Posted on

Imprezowe Eksperymentatorium

impreza

Tego wieczoru wraz z Doktorem śmignęliśmy do mekki spragnionych mocnych wrażeń klubowiczów, jednak pustki na parkiecie nie napawały nas optymizmem. W okolicach północy, trzeba było podjąć męską decyzję – odwrót na z góry upatrzone pozycje 😉 do innego klubu.

Po drodze ucięliśmy sobie przyjemną pogawędkę na temat plusów i minusów spania z koleżankami, a gdy osiągnęliśmy cel naszej podróży, moim oczom ukazał się piękny widok rozgrzanych, rozbujanych kobiecych ciał. Wszystko to płynęło w rytmie doskonałej klubowej muzy. W takich chwilach, nie przychodzi mi do głowy wiele spontanicznych otwieraczy, po prostu chcę wskoczyć na parkiet i na chwilę zapomnieć o całej grze w tym oceanie namiętności.

Po kilku szalonych rozmowach i szeptaniu na uszy dziewczyn miłych słówek, nabrałem ochoty na obchód generalny i nagle widzę znajomą buzię. Procesy myślowe zwalniają w okolicy 1 pm, ale udaje mi się przypomnieć, że kiedyś rozmawiałem z dziewczyną i że numer, który mi podała… nazwijmy to delikatnie: nie zapisał się prawidłowo w telefonie. Zdecydowałem, że zagram obrażonego. Odwróciłem twarz idąc w inną część klubu. Ale nie na długo. Naokoło nie działo się nic ciekawego, więc wróciłem na parkiet. Podchodzę do dziewczyny i mówię:

– Cześć, ammm… Agnieszka, coś ty mi dała za numer?

– Uśmiech. – A co?

– Znalazłem w nim całkiem fajne znaczki, kropki i przecinki. – Widzę, że jakiś koleś podbija do tej panny, więc ją pytam:

To Twój chłopak?

– Słodki uśmiech – Nie.

– To dobrze. – Zaczynamy bujać się razem na parkiecie, ale… ten gość jedzie na bezczela i zagaduje mi pannę. Pierwsza myśl – może brat, albo rodzina, ale przyglądam się bliżej, obok jest jeszcze książkowo wylansowany, czyli ewidentnie goście na wypasie próbują mi zepsuć flow. Haha, powodzenia.

Przytulam pannę i zwracam się do gościa – „Sorry stary, to moja dziewczyna”.

Dziewczyna się uśmiecha i mówi mi: – „Nareszcie, uratuj mnie”.

W tym czasie, ten który stał za mną mówi: „Ta jasne, to moja siostra”. Koleś ewidentnie nakłania mnie do licytacji, ale tym razem to nie jest jego gra.

– „Przykro mi nie tym razem.” – mówię odwracając się do niego plecami i przysuwając się jeszcze bliżej do dziewczyny, tak, że teraz obejmuję ją w talii i skracam dystans do minimum.

Zakłopotani goście stali jeszcze chwilę, ale w swoim mikro magazynie wyuczonych tekstów, skończyła im się amunicja. Aż do momentu gdy było już „pozamiatane”, kontynuowałem szeptaną konwersację, a dziewczyna robiła na mnie coraz lepsze wrażenie. Poszliśmy razem usiąść. Opowiedziała mi historię swojego życia i podobało mi się to co mówiła. Tego wieczoru, miałem jednak ochotę na zupełnie nowe wyzwania, dlatego wykorzystałem sytuację, że Doktor był w pobliżu i chwilę później znowu przeczesywaliśmy razem parkiet. To co nastąpiło później, było całkiem ciekawym splotem wydarzeń.

Posted on

Sposób na koleżankę

Dziewczyny często pojawiają się na imprezach w towarzystwie swojej najlepszej koleżanki. Na ogół jedna jest dobita i sfrustrowana po ostatnim związku, a druga wpada na pomysł aby ją rozweselić w klubie. Szuka jej chłopaka, wspiera w ciężkich czasach albo po prostu zapija z nią smutki w publicznym miejscu mając nadzieję, że wydarzy się coś bliżej nieokreślonego, ale z pewnością fascynującego. I tu pojawiasz się Ty. Podoba Ci się dziewczyna, ale ta która Ci się podoba na ogół jest zajęta. Ta sytuacja jest beznadziejna. Ale załóżmy, że masz dzisiaj szczęście i podoba Ci się właściwa dziewczyna i chcesz ją bliżej poznać, spędzić z nią więcej czasu, szczególnie w nocy, szczególnie tej nocy! Dobra wiadomość jest taka, że jeśli potrafisz się postarać, taka kobieta będzie chciała tego przynajmniej tak samo bardzo jak Ty. Zła wiadomość jest taka, że Twoim najtrudniejszym zadaniem tego wieczoru jest wysłanie koleżanki na orbitę okołoziemską, aby z bezpiecznej odległości mogła nie wyglądać na przybitego, smutnego, zatroskanego kociaka, którym trzeba się zaopiekować pod karą dożywotnich wyrzutów sumienia. Co działa? Szybkość i dobrze znane wymówki. Twoją dziewczynę musi zaboleć głowa, albo wręcz przeciwnie powinna się tak dobrze bawić, że zaproponuje swojej koleżance aby sama wracała taksówką do domu – do swojego domu. Druga strategia jest znacznie lepsza, ponieważ gdy już nauczysz Kobietę kłamać, bardzo trudno ją powstrzymać. Niestety ma też swoją wadę, prawie nigdy nie działa. Pamiętaj, aby zorientować się w sytuacji jak najszybciej, gdyż dziewczyny na ogół umawiają się tak, że śpią jedna u drugiej. Niedobrze. Jeśli myślisz, że tego dnia będziesz łopatologicznie sprawdzał twierdzenie Pitagorasa, otwórz szeroko oczy i sprawdź czy nie widzisz na około szczwanych wiewiórek strugających z mydła Twoje karykatury, bo nic takiego się nie wydarzy. Dlatego nie trać z oczy swojego głównego celu i skoncentruj całą moc na oderwaniu swojej owieczki od stada. A koleżanka, cóż… niech wyśpi się za was oboje.